Ta strona używa plików Cookies. Korzystając z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia

Zamknij

Menu

Partnerzy

Godziny otwarcia

Godziny pracy wydziałów
udostępniania:


- Poniedziałek - Piątek
  godz. 8:00-19:00

- Sobota
  godz. 8:00-15:00

W okresie wakacyjnym
 (lipiec - sierpień):


- Poniedziałek - Piątek godz. 8:00-15:00
- Sobota nieczynne

Facebook

Literatura i muzyka / Alina Biała. – Warszawa – Bielsko Biała: Wydawnictwo Szkolne PWN, 2011. Czyt. III 512926.10.2020

Książka uzmysławia nam ciekawe zjawisko zależności i integracji różnych dziedzin sztuki z literaturą. Autorka na samym początku umieszcza trafne i ujmujące słowa: „Do gaworzącego dziecka zwracamy się słowami dźwiękonaśladowczymi. Nim przeczytamy mu pierwszą bajkę i pokażemy pierwszą barwną ilustrację, zapewne zaśpiewamy kołysankę, która wprawi je w stan snu i ukojenia. Prosty muzyczny przekaz jest pierwszym doświadczeniem artystycznym człowieka”. W starożytności muzykę i literaturę można określić mianem sióstr syjamskich, w twórczości poetyckiej i dramatycznej tego okresu dźwięk łączył się ze słowem w jedną całość. Przypomnijmy sobie dytyramby na cześć boga Dionizosa, chór w tragedii antycznej czy fragmenty „Iliady” Homera, w której ważne wydarzenia rozgrywały się na tle akompaniamentu formingi. Alina Biała charakteryzuje służebność muzyki wobec literatury, które występowało w starożytnej Grecji. Polegało ono na tym, że kompozytor „starał się dostosować rytm swego utworu do rytmu słów w dziele literackim, a melodie wyprowadzał z jego nastroju”. W jednym z rozdziałów „Od ciszy do dźwięku” muzyka  jest traktowana także jako pewnego rodzaju cisza, która w literaturze ma charakter artystycznego zabiegu „wywołującego wrażenie dźwięku”. O znaczeniu ciszy wymownie pisał w swoich wierszach Cyprian Kamil Norwid „Że nieraz stokroć lepiej prowadzić rozmowę/ z C i s z ą aniżeli z człekiem” („Wieczór w pustkach”) albo Anna Kamieńska „Obudziłam się w ciszy jak w zaciszonej mogile…/ I będą moje dnie ostatnie/ pierwsze jak skrzypce/ żeby wiadomo było że wszystko jest w ciszy/ Z ciszy powstałeś w ciszę się obrócisz” („Cisza”). Autorka dokonuje próby definicji muzyki powołując się na teoretyczne rozważania Fryderyka Chopina, Georga Wilhelma Friedricha Hegla, Tomasza Manna, Bogusława Schaeffera, wiersze Rainera Marii Rilkego, Adama Mickiewicza czy Zbigniewa Herberta. Pisze o miejscu wspólnym literatury i muzyki odwołując się do wypowiedzi Witolda Wirpszy, polskiego poety i krytyka, który podkreślał, że „związek między muzyką a poezją jest ściślejszy aniżeli związki pomiędzy poezją a innymi gałęziami sztuki”. O bogactwie tej książki stanowią jej rozdziały, które mówią o literaturze i muzyce w różnej perspektywie i w różnych odcieniach, np.”Od dźwięku natury do dźwięku muzyki”, „Poetyka dźwięku”, „Muzyczność języka”, „Partytura literacka”, „Literacki przekład muzyki”, „Dzieło literackie o dziele muzycznym”, „Literackie nawiązanie do formy i gatunku muzycznego”, „Literacki przekład muzyki”, „Literacki obraz muzyka”. Znajdują się w nich fragmenty rozpraw, esejów, powieści, dramatów i wierszy odwołujących się do tych dwóch dziedzin twórczości ludzkiego umysłu i ducha z wyjaśniającymi komentarzami autorki. Książka ta adresowana jest do różnej kategorii czytelników. Do tych, którzy są miłośnikami literatury i koneserami muzyki, aby mogli przekonać się o ich powinowactwie i wspólnym przekazie semiotycznym. Zachęca badaczy zajmujących się korespondencją sztuk (correspondance des arts), aby dzięki zgromadzonym, świadomie dobranym ,tekstom literackim i dziełom muzycznym mogli utwierdzić się w przekonaniu o ich pokrewieństwie i szczególnej bliskości. W literaturoznawstwie zjawisko to często określa się mianem „wzajemnego oświetlania się sztuk”. Z tej pozycji na pewno chętnie będą korzystać …miłośnicy przyrody(sic!). Autorka podaje przykłady, kiedy odgłosy natury w literaturze traktuje się jako koncert muzyczny, a zwierzęta występują w roli śpiewaków. Poszczególne pory roku mają również swoje przełożenie w sztuce. Teksty literackie naśladują „muzykę” pór roku: radosne świergotanie ptaków wiosną, które „przerywają zimowe milczenie” czy wyładowania  atmosferyczne latem napawające trwogą pasterza: „Tak, pasterz zna przyrodę, instynkt go nie myli: /Już niebo błyska, piorun walić gotów?/I grad łamie zboże, co na polu stoi” („Lato” Anonim). Na zasadzie analogii występują jesienne i zimowe nastroje w literaturze i muzyce, cały świat jawi nam się jako wielkie dzieło sztuki. Autorka redagując swoją książkę myślała również o każdym czytelniku pragnącym poszerzyć swoją wiedzę i własne kompetencje z literatury i muzyki w kontekstach interdyscyplinarnych.
 
  Dariusz Świdkiewicz

-A A +A
Powrót